Przeprowadzka
Z dniem dzisiejszym zmieniłam adres bloga na www.mirabelkowy.blogpot.com. Niestety blog.pl nie spełnił moich oczekiwań, zawiodłam się również na administracji, która zignorowała moje pytania i prośby o ewentualną pomoc.
Dziękuję wszystkim, którzy tu zaglądali i zapraszam zatem do mojej nowej "siedziby" :) Znajdują się tam też wszystkie przepisy, jakie tu dodałam przez te 8 miesięcy blogowania.
Buziaki!
Banany w mleku kokosowym po tajsku
Jestem uzależniona od tego deseru. Choć składa się tylko z kilku prostych składników, urzekł mnie smakiem, a właściwie całą gamą smaków i aromatów, które idealnie się komponują. Istny raj dla zmysłów.
BANANY W MLEKU KOKOSOWYM PO TAJSKU
(dla 4 osób)
4 duże, dojrzałe banany,
1,5 szklanki mleka kokosowego,
2 łyżki cukru pudru,
szczypta soli,
pół łyżeczki wody pomarańczowo-kwiatowej*,
1 łyżka posiekanej świeżej mięty,
2 łyżki płatków migdałowych**
W rondlu wymieszać mleko kokosowe z cukrem i solą. Banany obrać i pokroić na grube plasterki, dodać do mleka kokosowego. Delikatnie podgrzać, aż płyn się zagotuje i trzymać na małym ogniu jeszcze przez minutę. Dodać wodę pomarańczowo-kwiatową oraz posiekaną miętę. Przełożyć do salaterek.
Migdały zrumienić na suchej patelni, posypać nimi każdą porcję tuż przed podaniem.
Deser można jeść zarówno na ciepło, jak i na zimno. Mnie najbardziej smakuje w temperaturze pokojowej :)
* Wodę pomarańczowo-kwiatową można nabyć z sklepach tylu "Kuchnie świata", z powodzeniem można jednak zastąpić ją odrobiną aromatu pomarańczowego (takiego jak do ciast).
** Płatki migdałowe to tylko jedna z propozycji. W Tajlandii deser ten podaje się z uprażonymi i rozgniecionymi suchymi ziarnami fasoli mung. Można też dać posiekane orzechy laskowe.
A tak w ogóle... gapa ze mnie nie z tej ziemi. Tak szybko chciałam zrobić zdjęcia i zacząć jeść ten deser, że zupełnie zapomniałam posypać go tymi płatkami migdałów ;)
Przepis pochodzi z książeczki "Kuchnia tajska" z serii "Z kuchennej półeczki".
Tagi: banany, migdały, mięta, mleko kokosowe, tajskie
skomentuj (7)Żółte filety ryne po tajsku (na parze)
Pierwszy raz pokusiłam się o zrobienie ryby dl mojej rodziny. Dotychczas jakoś nie bardzo się do tego kwapiłam, bo po pierwsze, jestem na nie uczulona, a po drugie, nienawidzę zapachu smażonych ryb ;) Przełamałam się jednak i postanowiłam wypróbować przepis na rybkę na parze z książeczki "Kuchnia tajska" z serii "Z kuchennej półeczki". Ja oczywiście nie mogłam jej jeść, ale rodzinie bardzo smakowała, a ja im wierzę na słowo ;)
ŻÓŁTE FILETY RYBNE PO TAJSKU (NA PARZE)
(dla 4 osób)
500g filetów rybnych,
1 małe chili,
1 mała cebula,
2-3 ząbki czosnku,
2 gałązki świeżej kolendry,
1 łyżeczka ziarenek kolendry,
½ łyżeczki kurkumy,
½ łyżeczki pieprzu,
1 łyżka tajskiego sosu rybnego (nie miałam, zastąpiłam jasnym sosem sojowym),
2-3 łyżki mleka kokosowego,
1 jajko,
2-3 łyżki mąki ryżowej
Mrożone filety rozmrozić, ze świeżych usunąć skórę. Poprzecinać je na skos, tworząc długie, grube na 2 cm paski.
Chili bez pestek, czosnek, świeżą kolendrę i ziarenka kolendry rozetrzeć w moździerzu na gładką pastę, dodać kurkumę, pieprz, sos rybny (sojowy), mleko kokosowe i ubite jajko i wszystko razem wymieszać. Można też po prostu te składniki razem zmiksować w blenderze :)
Kawałki ryby zamoczyć dokładnie w tej "miksturze", następnie obtoczyć w mące ryżowej.
Gotować na parze 12-15 minut.
Rybę podawać z dodatkowym sosem sojowym, z ryżem i podsmażoną na patelni chińską mieszanką warzywną lub inną sałatką :)
Przepis dołączam do akcji "Gotujemy na parze", którą organizuje ivka76 :)
Tagi: ryba, kolendra, czosnek, mleko kokosowe, tajskie, na parze
skomentuj (3)Risotto z kurczakiem i fasolą
Przepis, który znalazłam na blogu Mafilki, to naprawdę fajny pomysł na wykorzystanie kurczaka z rosołu. Uwielbiam risotto pod każdą postacią. To było i smaczne, i sycące...
RISOTTO Z KURCZAKIEM I FASOLĄ
(dla 4 osób)
200g ryżu do risotto,
ok. 300g mięsa kurczaka z rosołu (ja dałam z 2 udek),
ok. 500ml rosołu z kurczaka,
1 cebula,
300g pieczarek,
1 puszka czerwonej fasoli,
1 puszka białej fasoli,
2 łyżki oliwy,
20g masła,
natka pietruszki,
sól i pieprz
Na patelni rozgrzać oliwę z masłem i podsmażyć pokrojoną cebulę. Pieczarki umyć, pokroić na mniejsze kawałki, dodać do cebuli i nieco posolić. Przykryć i dusić, aż puszczą sok. Wtedy wsypać ryż, zamieszać i poczekać, aż wchłonie pieczarkowy sok. Dolać rosół, przykryć gotować na małym ogniu, aż wchłonie płyn i będzie miękki i kremowy (w razie potrzeby dolać jeszcze trochę rosołu). Na koniec dodać pokrojone mięso i odcedzoną fasolę i gotować jeszcze chwilę, aż się zagrzeją. Całość doprawić pieprzem i posypać natką pietruszki.
Tagi: kurczak, ryż, pieczarki, mięso, fasola
skomentuj (4)Tarta cytrynowa na zimno
Mój kolejny debiut, tym razem z tartą cytrynową. Na taką tartę widziałam mnóstwo różnych przepisów, ale postanowiłam na pierwszy ogień rzucić właśnie TEN - skusił mnie krem na bazie mleka skondensowanego. I nie zawiodłam się... Tarta wyszła obłędnie pyszna. Krem okazał się lekki i orzeźwiający, z idealnie wyważonymi proporcjami między kwaskowatością a słodyczą. Całości dopełniała bita śmietana i herbatnikowo-orzechowy spód.
Inne przepisy na cytrynową tartę też pewnie kidyś wypróbuję, żeby mieć porównanie. Ale póki co - gorąco polecam tę według tego przepisu :)
TARTA CYTRYNOWA NA ZIMNO
spód:
150g pełnoziarnistych herbatników,
2/3 szklanki posiekanych orzechów pekan (laskowe też mogą być),
1-2 łyżki cukru,
skórka starta z 1 cytryny,
100g masła
nadzienie:
5 żółtek,
skórka starta z 1 cytryny,
1 puszka słodzonego mleka skondensowanego,
sok z 3 cytryn (ok. 2/3 szklanki),
na wierzch:
200ml śmietanki kremówki,
1 łyżka cukru pudru,
skórka starta z połowy cytryny
Spód: Herbatniki zmielić lub drobno pokruszyć, dodać orzechy, cukier i skórkę z cytryny. Dodać roztopione masło i mieszać, aż wsiąknie w herbatniki. Tak powstałe ciasto przełożyć do formy na tartę (tortownica też może być) o średnicy 24 cm i dokładnie wylepić dno oraz brzegi. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 150 stopni i piec 10 minut. Wyjąć i zostawić do ostudzenia.
Nadzienie: Żółtka ucierać ze skórką z cytryny przez kilka minut, aż powstanie jasna, puszysta masa. Następnie, cały czas miksując, dodawać wąskim strumyczkiem mleko skondensowane, a potem sok z cytryny. Odstawić na 15 minut, aż masa lekko zgęstnieje.
Wylać masę na kruchy spód. Włożyć do piekarnika nagrzanego do 165 stopni i piec 15-20 minut. Masa powinna stężeć. Wyjąć, ostudzić, a następnie włożyć do lodówki na kilka godzin, a najlepiej na całą noc.
Wierzch: Schłodzoną kremówkę ubić na sztywno, pod koniec dodając cukier puder (można dodać też trochę cukru wanilinowego). Rozsmarować ją na zimnym cieście, na koniec posypać środek skórką z cytryny.
Przepis znalazłam w książce "Księga Smaków Świata" Buchmanna jako ciasto pochodzące ze Stanów Zjednoczonych, zatem z wielką chęcią dołączam go do akcji "Z widelcem przez kuchnię obu Ameryk", którą organizują Irena i Andrzej :)
Tagi: usa, cytryna, herbatniki, śmietanka, mleko skondensowane
skomentuj (7)Kapusta pekińska smażona z miodem
To ostatni przepis, który dołączam do akcji "Kuchnia chińska". Ostatnio nie mam zbyt dużo czasu, więc okazji niestety nie było, by wypróbować wszystkie dania, które chciałam. Ale na nie też przyjdzie kiedyś pora ;)
Tymczasem dziś machnęłam w trymiga kapustę pekińską smażoną z miodem. Połączenie smaków nietypowe, taki słodko-pikantny, miodowo-imbirowo-sezamowy. Mi ten mariaż smakował :)
KAPUSTA PEKIŃSKA SMAŻONA Z MIODEM
(4 porcje)
450g kapusty pekińskiej,
1cm świeżego imbiru,
2 ząbki czosnku,
1 papryczka chili,
1 łyżka chińskiego wina ryżowego lub wytrawnego sherry (nie miałam, zastąpiłam białym, wytrawnym winem),
4,5 łyżeczki jasnego sosu sojowego,
1 łyżka klarownego miodu (najlepiej akacjowego),
pół szklanki soku pomarańczowego,
1 łyżka oleju sezamowego,
2 łyżeczki ziarna sezamowego,
skórka pomarańczowa do przybrania,
1 łyżka oleju do smażenia
W woku rozgrzać olej, wrzucić starty imbir, przeciśnięty przez praskę czosnek, posiekaną papryczkę chili (bez pestek), i smażyć przez pół minuty, mieszając i uważając, żeby nie przypalić czosnku. Dodać posiekaną kapustę pekińską, wino, sos sojowy, miód i sok pomarańczowy. Wymieszać i gotować na małym ogniu przez 5 minut. Dodać olej sezamowy, posypać ziarnem sezamowym i od razu podawać, przybrane skórką pomarańczową – jako sałatkę na ciepło albo wegetariańską przekąskę.
(przepis z książeczki "Kuchnia chińska" z serii "Z kuchennej półeczki")

Tagi: imbir, wege, miód, sezam, chili, kapusta pekińska, chińska
skomentuj (2)Banany w cieście po chińsku
Banany w słodkiej, chrupiącej skórce :) Znakomicie smakują z lodami waniliowymi. Choć bez nich też są pyszne.
Przepis z książeczki "Kuchnia chińska" z serii "Z kuchennej półeczki" (powtarzam się, ale innej nie mam :P )
BANANY W CIEŚCIE PO CHIŃSKU
(4 porcje)
4 duże, dojrzałe banany,
trochę soku z cytryny,
50g mąki pszennej,
50g mąki ryżowej,
1 płaska łyżka mąki kukurydzianej,
pół łyżeczki cynamonu,
pół łyżeczki proszku do pieczenia,
2/3 szklanki wody,
4 łyżki jasnego brązowego cukru,
olej do smażenia
Banany obrać, pokroić na 3 części każdy, skropić sokiem z cytryny.
W misce wymieszać wszystkie suche składniki poza cukrem i dolać tyle wody, by uzyskać ciasto o konsystencji śmietany. Kawałki bananów zanurzać w cieście i smażyć na głębokim tłuszczu.
Cukier wysypać na płaski talerz. Usmażone banany od razu obtaczać w cukrze i podawać.
Tagi: cukier, banany, mączne, chińska
skomentuj (2)

